Bezpieczeństwo przestaje być formalnością – wnioski po V Konferencji o ochronie przeciwpożarowej

konferencja 1W zeszłym tygodniu uczestniczyłem ponownie w corocznej w konferencji dotyczącej bezpieczeństwa przeciwpożarowego budynków. V Konferencja Naukowo-Techniczna (https://poznan.sitp.org.pl/v-konferencja-naukowo-techniczna-bezpieczenstwo-pozarowe-obiektow-budowlanych) była organizowana przez SITP i Politechnikę Poznańską przy okazji trwających równolegle targów BUDMA w Poznaniu.

W tym roku na pierwszy plan wyszły zagadnienia obronności kraju i nowych rozwiązań schronowych, których przepisy już obowiązują. Jak zawsze duża dawka wiedzy dotyczyła zmian w przepisach, ale tym razem miałem wrażenie, że panele dyskusyjne odbywające się po wykładach mocniej niż zwykle koncentrowały się na odporności budynków na sytuacje ekstremalne oraz że bezpieczeństwo przestaje być tylko formalnością, a zaczyna realnie wpływać na sposób projektowania.

Dla mnie ewidentnie najmocniejszym momentem konferencji była końcowa dyskusja o proponowanych zmianach w Warunkach Technicznych – szczególnie w kontekście konstrukcji stalowych w halach (https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12398903)

R30 dla stali – przepis, który może wywrócić rynek hal magazynowych i produkcyjnych z dachami stalowymi

 

Projektanci hal, zwłaszcza tych wielkopowierzchniowych w celu ograniczenia wielkości stref przeciwpożarowych bardzo często korzystają dziś z zapisu warunków technicznych pozwalających na przyjęcie klasy E odporności pożarowej w budynkach PM przy zastosowaniu odpowiednich rozwiązań jak oddymianie. Planowane zmiany mają jednak w wielu przypadkach uzależnić to od wykonania głównej konstrukcji nośnej w klasie R30. I tu pojawiła się zasadnicza wątpliwość: czy i kiedy dach powinien być interpretowany jako główna konstrukcja nośna.

Po wykładzie dr inż. Malendowskiego dyskusja przestała być czysto teoretyczna.

Na sali wyraźnie było czuć, że temat R30 dla konstrukcji stalowych w halach to nie jest drobna korekta przepisów. To może być zmiana, która uderzy w sam fundament tego, jak dziś projektuje się i wycenia obiekty przemysłowe.

Nie będę powtarzał szczegółów wykładu. Najważniejsze było coś innego — pytanie, które zawisło w powietrzu:
co w hali stalowej będzie traktowane jako konstrukcja główna?

Bo od odpowiedzi na to pytanie zależy, czy mówimy o kilku elementach ram, czy o całym dachu z jego smukłymi, ekonomicznie dobranymi przekrojami. A wtedy R30 przestaje być tabelką w przepisach, a zaczyna oznaczać realne konsekwencje:
więcej stali, zabezpieczenia ogniochronne, większe koszty, inne detale, inne decyzje już na etapie koncepcji.

Dla projektantów i wykonawców hal to był ten moment konferencji, kiedy teoria zderzała się z arkuszem ofertowym.

Żelbet w ogniu – wiedza podana tak, że każdy zrozumiał

 

konferencja 2Drugim wystąpieniem, które zrobiło na mnie duże wrażenie od strony inżynierskiej był wykład prof. dr hab. inż. Roberta Kowalskiego z Politechniki Warszawskiej o nośności elementów żelbetowych w warunkach pożaru.

To było świetne wystąpienie nie dlatego, że było bardzo naukowe, tylko dlatego, że było zrozumiałe. Sala była pełna osób, które na co dzień nie liczą przekrojów żelbetowych, a mimo to wszyscy wychodzili z poczuciem, że naprawdę rozumieją, jak pracuje konstrukcja żelbetowa.

Prosto, logicznie, bez przeładowania wzorami. I nagle „beton ze zbrojeniem” przestał być abstrakcją, a stał się materiałem, który w pożarze zachowuje się według konkretnych, przewidywalnych zasad. Jedyne, co ja jako inżynier budownictwa poprawiłbym w tym wykładzie, to mocniej skoncentrował na działaniu konstrukcji żelbetowych w trakcie pożarów i wpływu wysokich temperatur na współpracę stali z betonem.

Po pierwszym dniu czuć było autentyczne poruszenie i dużo rozmów właśnie wokół tego tematu.

Historia przepisów – czyli skąd to wszystko się wzięło

Na otwarcie konferencji pojawił się też ciekawy wątek historyczny – przegląd tego, jak przez dekady zmieniały się polskie przepisy pożarowe i Warunki Techniczne.

To była cenna perspektywa: uświadomić sobie, że dzisiejsze wymagania nie wzięły się znikąd. Każda epoka budowała inaczej, miała inne materiały, inne zagrożenia – a rozwiązania praktyczne oraz wprowadzane później przepisy zawsze były próbą nadążenia za rzeczywistością.

Praktyka z kontroli – czyli prawo budowlane bez upiększeń

Bardzo cenne były też wystąpienia przedstawicieli nadzoru budowlanego, które pokazały bezpieczeństwo budynków nie od strony projektu, tylko z perspektywy kontroli i realnych problemów na obiektach.

Mgr inż. Paweł Łukaszewski z PINB Poznań mówił o legalizacji samowoli budowlanych. Wystąpienie pokazało, jak decyzje podejmowane „na skróty” na budowie potrafią po latach wrócić w najmniej oczekiwanym momencie, często przy okazji zmiany sposobu użytkowania albo kontroli związanej z bezpieczeństwem pożarowym. Poruszany temat pokazał też istotną lukę w istniejących przepisach, które przy ocenie samowoli budowlanej nie oceniają bezpieczeństwa pożarowego konstrukcji ani warunków ewakuacji z budynków, a tylko zgodność z zapisami miejscowych planów zagospodarowania terenu.

konferencja 3Z kolei mgr inż. Anna Zakrzyńska, kierownik oddziału inspekcji i kontroli PINB Poznań, przedstawiła konkretne przypadki z kontroli obiektów. To były historie z życia wzięte – pokazujące, jak pozornie drobne zaniedbania, niezgodności z projektem czy „tymczasowe” rozwiązania oraz brak rzetelnych ocen z przeglądów budowlanych oraz towarzyszących im prac remontowych potrafią po latach stać się realnym zagrożeniem dla użytkowników budynków. Zagrożeniem bywa też prowadzenie prac bez odpowiedniego nadzoru technicznego przy i w istniejących obiektach budowlanych.

Takie wystąpienia mocno sprowadzają dyskusję na ziemię. Przepisy przestają być abstrakcją, a zaczynają mieć twarze, adresy i bardzo konkretne konsekwencje.

Z tej konferencji wyjechałem z mocnym przekonaniem, że bezpieczeństwo pożarowe coraz wyraźniej przestaje być „branżą obok”, a zaczyna wpływać na kluczowe decyzje projektowe, konstrukcyjne i finansowe. A to oznacza, że o ogniu trzeba rozmawiać nie na końcu procesu, ale wtedy, gdy powstaje pierwsza koncepcja budynku. Na szczęście obserwacja działań daje poczucie, że środowisko pożarników jest jednym z nielicznych w naszym kraju, które podejmuje realne działania w kierunku nowelizacji przepisów i wymagań na podstawie realnych doświadczeń z występujących zagrożeń bezpieczeństwa dla użytkowników budynków, w tym ostatnich zdarzeń związanych z pożarami budynków.

Comments powered by CComment

O firmie

Firma NEO-BUD powstała w 2010 roku jako wynik połączenia doświadczeń trzech inżynierów budowlanych działających wcześniej w różnych gałęziach budownictwa: mieszkaniowego, przemysłowego oraz użyteczności publicznej w Polsce i za granicą.

 

 

 

 

Informujemy, że firma NEO-BUD Adam Lisiecki, została objęta wsparciem w ramach programu priorytetowego NaszEauto, finansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności Polski.

KPO naklejka wersja podstawowa

Kontakt

 

NEO-BUD Sp. z o.o.
ul. Wagrowska 2
61-369 Poznań
NIP 7822895593

  +48 607 356 555
  biuro@neo-bud.com.pl