Wstęp
Początek nowego roku to naturalny moment na zatrzymanie się, podsumowanie i korektę kursu. W branży budowlanej takie korekty są dziś szczególnie istotne - zmienia się otoczenie rynkowe, technologia oraz oczekiwania inwestorów.
Od kilku lat staram się patrzeć na budownictwo szerzej niż tylko przez pryzmat własnego zawodu. Obserwuję inne branże, zwłaszcza IT i przemysł produkcyjny, analizuję wpływ automatyzacji i nowych technologii na efektywność organizacji, a następnie konfrontuję te wnioski z realiami firmy wykonawczej.
Rok 2026 jawi się jako moment pewnej stabilizacji. Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji przestał być nowością, automatyzacja na dobre weszła do przemysłu, a geopolityczne i gospodarcze uwarunkowania, choć wciąż trudne, stały się trwałym elementem naszego otoczenia. To wszystko pozwala już nie tylko reagować, ale wyciągać wnioski i świadomie wyznaczać kierunek dalszego rozwoju.
Nie chcę wchodzić w analizy polityczne ani makroekonomiczne. Ten tekst jest próbą odpowiedzi na jedno pytanie: w jakim kierunku zmierza i w jakim powinna zmierzać branża wykonawcza w Polsce w perspektywie najbliższych lat.
Konkurencyjny rynek i "czerwony ocean"
Rok 2025 dobitnie pokazał, jak bardzo konkurencyjny jest dziś rynek budowlany w Polsce. Przy mniejszej liczbie realizacji w segmencie mieszkaniowym również budownictwo przemysłowe odczuło stagnację. Rentowność kontraktów spadła, a liczba firm działających na rynku pozostaje wysoka. Jednocześnie pojawiają się sygnały stabilizacji, m.in. w postaci spadku inflacji, która historycznie sprzyjała bardziej przewidywalnym warunkom działania w budownictwie.
W takich realiach coraz wyraźniej widać, że funkcjonujemy w tzw. „czerwonym oceanie" konkurencji. Przewagę zyskują nie ci, którzy deklarują najwięcej, ale ci, którzy potrafią realnie dostarczyć wartość inwestorom.
Kluczowe stają się:
- zwiększenie kontroli nad procesami, aby odejść od ciągłego gaszenia pożarów,
- zwiększenie przejrzystości prowadzenia budów, tak aby w przypadku nieobecności kluczowych osób projekt mógł być płynnie kontynuowany,
- zmiana podejścia - większa koncentracja na danych zamiast decyzji opartych wyłącznie na intuicji i doświadczeniu,
- budowanie odporności organizacji na błędy oraz wahania po stronie dostawców i podwykonawców.
Jakie firmy przetrwają trudny rynek?
Wniosek jest jeden. Dobrze zorganizowane firmy budowlane, przygotowane na trudny i konkurencyjny rynek, to takie, które:
- inwestują w poprawę efektywności poprzez usprawnianie i upraszczanie procesów, ich częściową automatyzację oraz pracę na danych,
- rozwijają kompetencje kadr inżynierskich i dają im przestrzeń do analizy oraz planowania,
- przesuwają punkt ciężkości z krótkoterminowego zysku na długofalowy rozwój organizacji,
- budują partnerskie relacje zamiast agresywnej, roszczeniowej postawy kontraktowej,
- zachowują elastyczność w podejściu do klientów, dostawców i rozwiązań technicznych,
- systematycznie poszukują i testują nowe rozwiązania techniczne - w tym systemy, urządzenia i prefabrykację - wdrażając tylko te, które realnie poprawiają jakość, koszty i efektywność realizacji,
- rzetelniej analizują projekty na wczesnym etapie, aby ograniczać ryzyko błędów w trakcie realizacji.
Podsumowanie
Rok 2026 nie będzie wg mnie przełomem z dnia na dzień. Będzie raczej sprawdzianem dla firm, które już dziś porządkują swoje procesy, inwestują w ludzi i świadomie budują odporność organizacyjną. Kierunek jest coraz wyraźniejszy - pytanie pozostaje, kto będzie potrafił konsekwentnie nim podążać.
Autor:
mgr inż. Adam Lisiecki




Comments powered by CComment